Jakie tajemnice skrywa przeszłość?

28 września 2019

Pozornie poukładane życie niejednokrotnie potrafi zaskoczyć każdego z nas. Przekonują się o tym bohaterowie książki „Obejmie wszystko pamięć„, którzy poddani wielu przypadkom odkrywają, jak wiele pięknych chwil wciąż jest przed nimi. Wystarczy zmienić podejście do życia i być przygotowanym na niespodziewane scenariusze.

Codzienne życie

W książce Joanny Gawrych-Skrzypczak przyglądamy się życiu kilku par, których codzienność bardzo się od siebie różni. Anna po wielu trudach z przeszłości odnalazła w końcu szczęście u boku Łukasza. Partnerzy szczęśliwie wychowują syna i prowadzą własny pensjonat. Wydaje im się, że już nic złego nie może ich spotkać. W końcu mężczyzna wpada na pomysł, by otworzyć przedwojenną galerię, w której upamiętni dawną historię dworku. Do poszukiwań dawnych jego mieszkańców mężczyzna zaangażował Wiktorię – antykwariuszkę, która wyrusza śladami przedwojennych rodzin. Pomaga jej Charles, brytyjski biznesmen i właściciel imponującej kolekcji obrazów. W trakcie przygotowań galerii właściciele pensjonatu otrzymują niepokojące listy. Ponadto odnajdują dawne zdjęcia, które odmieniają bieg wydarzeń. Kim są przedstawieni na nich ludzie i w jaki sposób mogą oni wpłynąć na życie i decyzje współczesnych osób?

Ukryta przeszłość

Ważne miejsce w naszej historii odgrywają nie tylko losy przodków, ale i miłość. Do Anny, właścicielki pensjonatu przyjeżdża przyjaciółka z dawnych lat. Aśka mieszka we Włoszech ze swoim partnerem i tam też ułożyła sobie z nim życie. Jednak w trakcie jej wizyty pewne rzeczy całkowicie się zmieniają. Anna czuje, że znów jej uczucia zostały źle ulokowane. Lecz może powrót Aśki sprawia, że los szykuje dla kobiety nie kolejną porażkę, a wyjątkową niespodziankę? Wszystko zależy od tego, w jaki sposób zaczniemy spoglądać na rzeczywistość. Rzeczy, które się nam przytrafiają wcale nie muszą być klęskami, a mogą stać się przydatnymi lekcjami na przyszłość.

Książka na wieczór

Utwór Joanny Gawrych-Skrzypczak „Obejmie wszystko pamięć” to książka doskonała na długie, zimowe wieczory. Przeniesie nas ona do świata pełnego wspomnień, nostalgii, pracy i zmiennych uczuć. Czytelnicy przyglądając się postępowaniu bohaterów mogą zastanowić się również nad swoim życiem. Jakie miejsce posiada w nim przeszłość? Czy dawne relacje są dla nas ważniejsze od tych, które obecnie tworzymy? A może źle ulokowane uczucia i błędy są tak naprawdę szansami na zmianę i osiągnięcie jeszcze większego szczęścia? Niezależnie od tego, do jakich dojdziemy wniosków powinniśmy sięgnąć po lekturę i dać się ponieść swojej wyobraźni.

 

Biedna i niewykształcona kobieta to potrójne dożywocie

18 września 2019

 Porażający brak empatii

Purmina i Sawitha, dwie przyjaciółki z małej wsi hinduskiej, przysięgają sobie dozgonną przyjaźń. Ich historia to porywająca za serce opowieść o ludzkiej niezłomności, traumatycznej codzienności i bólu, zarówno psychicznym jak i fizycznym. „One płoną jaśniej” to debiutancka książka Shobha Rao, dziewczyny, której udało się wyemigrować z Indii. Na podstawie perypetii dwóch bohaterek otwiera przed nami świat dotąd nieeksplorowany, pełen szowinizmu i przemocy.

Bohaterki mieszkają w niewielkiej wsi, w której wszyscy się znają. Po urodzeniu zostały zarejestrowane jak „własność rodziców”, ale daty urodzin nie zostały odnotowane. Tu nikt nie przejmuje się takimi rzeczami. Kiedy jedna z nich była mała i bawiła się na brzegu rzeki ojciec zastanawiał się, czy opłaca mu się ją ratować, jeśli do niej wpadnie. Sawitha pracuje jako tania siła robocza u ojca przyjaciółki, tka na krosnach. Czasami dostaje burę za to, że zakrwawione, przepracowane ręce, brudzą materiał. Przez to nie dostaje zapłaty albo kilka dni pracuje bez przerwy, bez posiłku. Purmina wie, że niebawem zostanie wydana za o wiele starszego od siebie mężczyznę i bardzo się boi. Słyszy historie o tym, co mąż może, ale ani razu nie pada, że czegoś mu nie wolno. Lista Purminy ciągnie się za to w nieskończoność. Sawitha w końcu nie wytrzyma przemocy fizycznej ze strony ojca Purminy i postanowi uciec. W ten sposób wpadnie w ręce handlarzy żywym towarem. Jej przyjaciółka, doznająca nie mniejszych cierpień fizycznych w małżeństwie również ucieka, szukając swojej przyjaciółki.

 

Historia, o zgrozo, uniwersalna

Ważnym jest, że cierpienia bohaterkom nie zadawali wyłącznie mężczyźni. Często były to najbliższe im kobiety (rodzina) lub pracownice innych wyzyskiwaczy, które bały się utracić swoje posady. W książce pada bardzo ważne zdanie – „świat jest pełen pośredników”, które każe zastanowić się nam nad zasadnością oskarżeń wyłącznie jednej osoby. Winny jest system, w jakim żyjemy. W jakim sami sobie pozwalamy żyć, w jakim niszczymy siebie i resztki nadziei na zmianę.

Tak naprawdę nie musi to być opowieść o dwóch hinduskich dziewczynach, mogła wydarzyć się w każdym miejscu, w każdym kraju na świecie. Pomimo tak wielkiego rozpędu cywilizacyjnego w wielu krajach dalej niektóre warstwy społeczne borykają się z tymi samymi problemami – biedą, brakiem wiedzy medycznej, chorą tradycją czy brakiem dostępu do edukacji (zarówno szkolnej jak i seksualnej). Wiele pytań, które zadaje autorka pozostaje celowo bez odpowiedzi. Ona należeć ma do czytelnika, to on powinien spróbować się z nią zmierzyć. Podobnie jak z zakończeniem, które na długo z nim pozostanie.

 

 

 

Dandysi, dżentelmeni, anarchiści

8 września 2019

Kiedy narodził się wizerunek współczesnego eleganckiego mężczyzny? Dobre 200 lat temu, po Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Mężczyźni posłali wtedy do kąta pudrowane peruki, róż i koronkowe żaboty, wybierając minimalizm, który odtąd nieprzerwanie rządzi męską modą. Dzieje tych zmian śledzi Przemysław Bociąga w książce „Nienaganny. Biografia męskiego wizerunku„. To nie tylko lekcja historii mody, lecz także znakomity poradnik dla mężczyzn, którym zależy na klasycznej elegancji i na tym, by świadomie kształtować swój wizerunek.

Ubranie jako wizytówka

Doskonale wiemy, że ubranie to pierwsza informacja, jaką sprzedajemy o sobie. To, co nosimy, pozwala nam kształtować wizerunek i wpływać na to, jak odbierają nas inni. Dzisiaj decydujemy o tym sami, kiedyś wcale tak nie było. Zasady stroju podlegały silnym rygorom i były ściśle przestrzegane. Sławne czerwone obcasy króla Ludwika XIV były zarezerwowane tylko dla niego i dla dworskich elit Wersalu (w Polsce zresztą także mieliśmy bogatą karmazynową szlachtę w purpurze i biedną szaraczkową, w burych sukmanach).

Wielka Rewolucja Francuska zdmuchnęła społeczne podziały w jednej chwili, dawny „wielki świat” zaczął odchodzić w przeszłość, a ubiór przestał być wiązany z pojęciem klasy społecznej. Była to przełomowa data w ewolucji stroju, zwłaszcza męskiego. Rewolucyjna ideologia znalazła wyraz w upowszechnieniu ubioru plebejskiego, wylansowanego przez sankiulotów. Za nimi wszyscy mężczyźni wyrzucili do śmieci pończochy i krótkie, bufiaste portki obszyte koronką, i w końcu założyli długie spodnie. Ale czy to znaczy, że przestało istnieć pojęcie mody? Wcale nie. Po prostu ktoś inny zaczął dyktować wzory.

Life style, czyli sztuka życia

Takie właśnie ciekawe spojrzenie na ewolucję mody prezentuje w swojej książce Przemysław Bociąga. Autor z wykształcenia jest antropologiem, ale pracuje jako redaktor i wydawca, wiele publikuje w prasie, prowadzi też bloga „Smak Nabyty”. Interesują go tematy lifestylowe, ale podszyte kulturową refleksją. Ma już na koncie jedną książkę – „Sztuka życia dla mężczyzn”, napisaną wspólnie ze Szczepanem Twardochem. „Nienaganny” również ma pewne cechy lifestylowego poradnika, ale nie rozczaruje także tych, którzy szukają w takich tematach dodatkowych treści. Znajdą tu inteligentną opowieść o ewolucji męskiego wizerunku, który zawsze zależał od społecznego kontekstu. Bociąga nie ogranicza się do krojów, ściegów, kształtów, form i fasonów – owszem, o nich też sporo pisze, ale pozwala przy tym dostrzec wszystkie kulturowe zmiany, jakie za tym stoją. Moda to w końcu najbardziej szczery typ informacji o tym, jacy naprawdę jesteśmy – mówi językiem podświadomości i szukanie przyczyn jej zmian bywa fascynujące.